czwartek, 28 września 2017

Nowe czasopismo na rynku

Piękna pogoda, zbieramy kasztany, zerkamy do kiosku, czy może coś ciekawego się pojawiło z dziecięcych gazetek, ja odruchowo latam wzrokiem po hafciarskich i..
Łał, coś nowego! O czym nie wiem, ha! No jakże to tak?
Oczywiście MUSIAŁAM kupić ;) i dzisiaj podzielę się wrażeniami.
Nowa gazetka to dwumiesięcznik "Moda na robótki".
I numer wrzesień/październik 2017.
Cena 14,95 zł.
50 stron, format A4.
Pismo jest wydawane przez Ediba Polska sp. z o.o. na licencji Alternativas Publisitarias S.L., hiszpańskiego wydawcy, który oferuje m.in. pismo "Las Labores de Ana" - o tematyce robótkowej.
Na ile mogłam się zorientować, polska gazetka nie jest bezpośrednim przedrukiem pisma hiszpańskiego, raczej stanowi wybór redakcji.

I co tu mamy? :)
Przede wszystkim mamy haft krzyżykowy.
Są tu duże i małe obrazki, trochę motywów dziecięcych, klasyka czyli róże w różnych wydaniach (spokojnie, będą zdjęcia ;) ) Schematy są kolorowe.
Oto irysy van Gogha:

Jesienne jelonki:
Motywy kuchenne:
Znowu sztuki piękne, tym razem malarstwo oraz ceramika ;)
Zbliżenie na pracę wg obrazu Alfonsa Muchy:
Gdyby nie te plamy na skórze, całkiem niezłe by było... Zawsze można spróbować samemu zamienić, ale też nie każdy będzie chciał dobierać koloru. Szkoda, bo w porównaniu z polskimi wzorami, ten wydaje się być bez większej pikselozy.

Wzory dziecięce:
Tak naprawdę jest ich więcej niż na ilustracjach, są jeszcze kaczki ze sztućcami, smoczkami i butlą, więc można jednym motywem przyozdobić dużo rzeczy, począwszy od śliniaków na śpiochach i kocykach skończywszy. Fajne, bo to cała seria, a nie tylko 2-3 motywy.

Róże:
Podobnie jak w przypadku kaczek, jest to cała seria motywów, aż 7 (z czego 2 to jest wzór gałązki plus jego lustrzane odbicie - można w obie strony wyszyć) do różnego zastosowania.
Jest jeszcze obraz przedstawiający bukiet w wazonie - również z różami ;)

Jako że nie samymi krzyżykami człowiek żyje, są również projekty na szydełko i druty:
I jeszcze kocyk dla bobasa:

I zapowiedź następnego, świątecznego numeru:

Do tego mamy 3 strony nauki robienia na drutach i szydełku (podstawowe ściegi, łączenie, prasowanie) oraz 2 strony o hafcie krzyżykowym - podstawy, ściegi, wymierzanie, prasowanie itd. Pokazany jest nawet ścieg na francuski węzełek (supełek), zwany tutaj "okrągłym węzełkiem" ;)

Część schematów znajduje się na specjalnej wkładce, "plakacie" wpiętym w środek pisma. Nie do końca podoba mi się takie rozwiązanie, po pierwsze, mamy wtedy wielką płachtę papieru z różnymi wzorami, a po drugie zostają dziurki po zszywkach. Wiem, że to niby tycia dziurka, jeden krzyżyk, ale np. na ksero może już różnie się odbić.

Schematy rozpisane dla Aidy 14", na mulinę DMC i Anchor. W niektórych wzorach znajdziemy również ściegi 1/4 i 3/4 krzyżyka, niestety nie podali w samouczku, jak je wykonać ;)

JEDYNĄ reklamą w środku gazetki jest reklama prenumeraty pisma. Tak, dobrze czytacie, NIE MA REKLAM (jeszcze ;) ).

Jak oceniam gazetkę? Wzory wydają się lepsze niż polskich gazetkach, natomiast nie aż tak dobre, jak potrafią być w gazetkach brytyjskich - tutaj przykład konwersji obrazu Muchy się kłania, w oryginale tancerka z pewnością nie miała białych plam na skórze ;) tym niemniej mają mniej pikselozy niż polskie.
Płachta z wzorami jest nieco kłopotliwa.
Utrudnieniem dla niektórych hafciarek będzie z pewnością brak rozpiski wzorów na polską Ariadnę.
Podoba mi się, że mniejsze motywy są podane w dużych seriach (dziecięce kaczki i róże), można mieć dużo rzeczy o zróżnicowanych wzorkach, będących w dalszym ciągu częścią całości (tak, wiem, napisane zawile, ale mam nadzieję, że zrozumiecie).

Wybrane wzory dla pierwszego numeru oceniam jako raczej klasyczne i bezpieczne, bo mamy i malarstwo, i kuchenne i dla dzieci (zawsze się sprzedają) i mnóstwo róż (no jak można nie wyszywać róż '] ).

Następny numer z pewnością zakupię, bo jestem ciekawa, jak to pismo będzie się rozwijać, poza tym 15 zł co dwa miesiące to nie jest dużo, chociaż zobaczymy, jak długo taka cena zostanie ;)

Tutaj jeszcze adres strony internetowej, gdyby ktoś chciał sobie coś więcej poczytać albo zamówić:
moda na robótki.

Jeśli znacie to pisemko dajcie znać, jak wasze wrażenia :)

piątek, 22 września 2017

Pierwszy dzień jesieni

Od jakiegoś czasu jesień to moja ulubiona pora roku. Aczkolwiek jesień złota, słoneczna, pełna kolorów, a nie listopadowa plucha ;)
W przerwie między postami postanowiłam przypomnieć kilka odpowiednich prac - nie ma ich dużo :D ale mam kilka typowo jesiennych...

Ukochane jesiennie liście z Dimensions - ile frajdy mi sprawiało wyszywanie go....
Jesienny ptaszek - jeden z 4. w serii :)
  Komplet jesiennych kostek - kolczyki i zawieszka
 Halloweenowa kostka - wierzcie lub nie, ale pająków było od 1 do 6 na każdej ściance ;) jak na prawdziwej kostce. Nie lada wyzwanie, szczególnie, jak się ma arachnofobię jak ja ;)
 Krzywe jabłuszko - aplikacja wykonana w Ustroniu 2 lata temu bodajże.
 I jeszcze ubiegłoroczna zakładka na podstawie wzoru Tor Rhuann Designs :)
I na sam koniec moja odjechana, jednodniowa, jesienna torebka :)

piątek, 15 września 2017

Ufokowy rok 2 - sierpień

Coś mi się pokręciło, że podobnie jak w zeszłym roku publikowanie jest do 15. następnego miesiąca... a może tak nie było i tylko mi coś się źle zapamiętało ;)
W każdym razie:
parafrazując Dextera (tego z kreskówki "Laboratorium Dextera", nie tego mordercę z serialu) - sierpień nie był dobrym miesiącem dla hafciarza. I dla ufoków.
Dobrałam się trochę do Mikołaja i chociaż zrobiłam niewiele, wreszcie zaczyna to jakoś wyglądać ;)
W kwietniu było tak:
A teraz wyrównałam trochę brodę:
Niedużo, ale lepszy rydz niż nic ;)

P.S. Niedługo będzie post o superlampce, którą sobie kupiłam :D
P.S.1 Ktoś z was jedzie do Ustronia na Warsztaty Zakręconych? :)


środa, 6 września 2017

Dimkowe muszle - 3.

W sierpniu pojechałam z dzieciakami do rodziców. Na 2 tygodnie. 2 tygodnie, hohoho, żeby się nie znudzić muszlami wzięłam ufoka i jeszcze frywolitkę.
Jak się okazało zupełnie niepotrzebnie.
Czasu nie było, a jak był wieczorami, to byłam tak padnięta, że szłam spać razem z dzieciarnią :/
W efekcie postępy są absolutnie żałosne.
Ale mogę zaprezentować magię konturów ;)

Tak było ostatnio, czyli w czerwcu:
Po dorzuceniu jeszcze trochę półkrzyżyków na obrzeżach, 1 kolor konturów prezentował się następnie tak:
Kolor nr 2:
Kolor nr 3:
Kolor nr 4:
Oraz napisy w kolorze 4.:
A tak to wygląda w świetle dziennym:
Następnie zabrałam się za resztę obramowania, to będą docelowo kamyczki:
To był dobry moment, młody usnął, córa ogląda, ja przez 40 minut z turbodoładowaniem zrobiłam prawie cały kawałek z lewej strony.... A potem okazało się, że wzięłam zły kolor. I musiałam to wszystko spruć.
W efekcie czas się skończył, po poprawkach udało mi się zrobić tylko tyle:
I na tym stanęło.

wtorek, 8 sierpnia 2017

Ufokowy rok - podsumowanie lipca

Wakacje, upały, ząbkowania, raczkowania, w efekcie nieszczególnie mam się czym chwalić.
Trochę przybyło u Spanglera - muszę przyznać, że ten grzbiet książki z klejnotem wygląda rewelacyjnie i daje pewne nadzieje na dobry efekt końcowy, mimo zepsutej zasłony (zepsutej wg mnie w czasie konwersji):

I kilka krzyżyków w SALowej bombce - patrzcie, jakie to wielkie będzie ;)
No, coś będę musiała przycisnąć, sierpień już a tu 2 bożonarodzeniowe ufoki dalej siedzą, a żurawie nawet nie tknięte ;/ Ale do żurawi potrzebuję niestety więcej miejsca... mam nadzieję, że jak skończę smoki to będę mogła oddać się urokom wyszywania na czarnej kanwie ;)

czwartek, 3 sierpnia 2017

Biegnące stopy czyli "Wonderful Walk" RTO po raz 1.

I nikt nie pokusił się o odgadnięcie na podstawie fragmentu. Cóż, szkoda, szykowałam upominek dla tego, kto odgadnie jako pierwszy ;) Widocznie jednak zgadywanie nie jest takie fajne jak wypominanie mi, ile to dni minęło od rozpoczęcia pracy przy danej wyszywance ;]

Do rzeczy - oto biegnące stopy:
Tutaj zbliżenie:
A teraz co to będzie? Będzie biegnący smok :) Czyli zabrałam się za jeden z 2 zestawów RTO dla mojej córy :) Jak część z was pamięta, dość długo polowałam na te wzory, ale szczęśliwie się udało - za co jestem wdzięczna firmie Coricamo.

Jako pierwszy do wyszycia córa wybrała zestaw "Wonderful Walk":
Zestaw składa się z Aidy 14", posortowanej muliny (ale bez numeracji DMC) i schematu. Sortery takie fajne, że aż żal się na PAKOwskie przenosić :) Dlatego też wybrałam się do pobliskiego sklepu z chemią i szpejami i zakupiłam uszczelkę do okien.
I to kilku minutach sortery wyglądały już tak:
Powiem wam, że już dawno nie wyszywałam czegoś, co by mnie aż tak cieszyło i relaksowało. Naprawdę, wyszywając tego smoka przypomniałam sobie, dlaczego to robię i ile frajdy mi to sprawia.
Nie wiem, czy to kwestia, że Aida 14" (widzę krzyżyki na odległość ramienia!), czy liczba i dobór fajnych, nasyconych kolorów (tylko 2 sortery, a nie całe pudło z muliną! O ile łatwiej znaleźć jeden z 20 niż z 86!), wzoru, który jest łatwy, ale daje ładny efekt wizualny (nie ma confetti! nie ma ninja!), czy też dlatego, że to smok (ach... smoook.. kocham smoki....), ewentualnie że brak jest deadline'u (ha! nie muszę zrobić na urodzinoimieninoświętorocznicę), ale naprawdę - jak już dawno się nie zdarzyło z haftem - naprawdę przy tym odpoczywam.
A teraz kilka fotek z postępów:
 
 
 
 
No to biegnę dalej ;)

piątek, 21 lipca 2017

Curl up with a good book - nowe sztuczki

Mój smoczy HEAD idzie pomalutku. Ale upajam się, że doszłam do książek. Ba, nawet mężowi się spodobało i pytał się, czy się w rok wyrobię, żeby na przyszłą Złotą Igłę smoczura wysłać :"D
Taak, prawie cała pierwsza strona (z 32) i już robi wrażenie ']
Ale pooglądacie sobie dokładnie kiedy indziej, dzisiaj się dzielę wiedzą i wrażeniami.
Nie mam krosna (i miejsca na nie), więc wyszywam na małej ramce q-snap. Małej, bo dzięki temu mam wrażenie, że hoho, ile to ja nie zrobiłam '] no i motywacja nieco wrasta wtedy..
Do smoka mam muliny w osobnym pudełku (jedyne 86 kolorów) i generalnie trochę miałam problemów z szukaniem odpowiednich nici. Tu gwiazdka, tam strzałka, tutaj serduszko.. oszaleć można... Już nie mówiąc o tym, że kilka razy zdarzyło mi się, że nie mogłam znaleźć danej nici... jakoś mi dany symbol umykał i traciłam czas na szukanie po numerach nici...
Wreszcie (lepiej późno niż wcale ;)) uznałam, że pora na zorganizowanie tego wszystkiego.
Uporządkowałam muliny według symboli, czyli np. literki w jednej przegródce, wszystkie strzałki w drugiej, trójkąty w trzeciej itd. Jeszcze się nie przyzwyczaiłam gdzie która grupa jest, ale zdecydowanie mniej czasu tracę na wyszukanie konkretnego koloru.
Wygląda to mniej więcej tak:

A teraz o kolejnej sztuczce, której się nauczyłam.
O węźle roboczym (working knot) z pewnością sporo z was słyszało. Ja to znałam, ale nie stosowałam, jakoś do tej pory nie było okazji ;)
Smoka wyszywam na Lindzie "27, 1x1 pełnym krzyżykiem. Oznacza to, że nie jestem w stanie zrobić pin stitcha - chyba, że z super ostrą i cienką igłą. Dlatego zaczynam klasycznie, czyli łapię nitkę pod spodem. Problem pojawia się przy kończeniu. Nie zawsze łatwo da się przewlec przez nitki pod spodem, z kolei u mnie sposób z zostawianiem luźnym nitek się nie sprawdza - mylą mi się z zaparkowanymi, poza tym wymagają pilnowania odpowiedniego naciągnięcia itd.
Będąc członkiem sporej ilości grup hafciarskich na FB od czasu do czasu zdarza mi się dowiedzieć czegoś nowego ;)
I tak oto pojawił się ponownie węzeł roboczy. Można do zaczyniania, ja go stosuję do kończenia nitek, szczególnie w sytuacji, gdy schodzę danym kolorem w dół i nie za bardzo jest jak zaczepić nitkę na koniec pod spodem.
Tu jeden przykład, ale lepszy będzie ten:
Jak widzicie fioletowa nitka kończy się koło czarnej nici. Zaczepić ją paradoksalnie było dość ciężko, ponieważ tuż nad nią kończyło się sporo kolorów więc jest tam nieco.. chaotycznie. Dlatego właśnie zdecydowałam się na węzeł roboczy - czyli po prostu przeciągamy nitkę kilka krzyżyków dalej pod robótką, pilnujemy, żeby nitka była dobrze naciągnięta i robimy supełek na wierzchu. Ponieważ wyszywam jedną nitką, supełek robię podwójny, żeby nitka nie została przeciągnięta na 2 stronę (co mogłaby się zdarzyć, gdyby supełek był za mały).
Z tyłu wygląda to tak:
Ważne - nitkę przeciągamy i robimy supełek w linii, w jakiej robimy krzyżyki. Czyli jeśli robię najpierw /// a potem \\\, to supełek robimy w linii lewej dolnej dziurki - niżej zaznaczone kółeczkiem:
To, o ile krzyżyków przesuniecie się to tak naprawdę zależy od was - wiadomo, dobrze, żeby to było na tyle, żeby nitkę złapać i przytrzymać, natomiast nie ma sensu przeciągać przez 20 ściegów.
Jak już mamy zakończoną nitkę, idziemy dalej. Wyszywamy sobie spokojnie, póki nie dojdziemy do supełka.
Tutaj doszedł złoty kolor, który ładnie umiejscowił się między ostatnim fioletowym krzyżykiem a jego supełkiem:
Z tyłu wygląda to tak:
Jak widzicie, fioletowa nitka została złapana i przytrzymana przez złotą. I już nie trzeba się martwić :)
Supełek odcinamy, kiedy w wyszywaniu dojdziemy do danej dziurki - i oczywiście o ile mamy nitkę złapaną od spodu ;)

Sposób fajny i niezbyt męczący.

A teraz dla wytrwałych zagadka:
Co to będzie? :) Jako podpowiedź dodam, że o tym wzorze kilkakrotnie wspominałam już na blogu :)

Etykiety

Dimensions ptaszki DMC ufokowy rok HEAD latarnia morska Teresa Wentzler kanwa plastikowa dimek kostki Stitchy Dragon serwetka z dzwonkami zakładka ze smokiem SAL bombkowy Coricamo Mikołaj z "Przyjaciółki" Spitfire UFOK Nene Thomas ozdoby choinkowe ufokowy rok 2 Kołysanka Randal Spangler Curl up with a good book Dimensions Gold Collection Petites Lullaby TUSAL 2013 pudrowe róże ufoki zakładka zestaw do haftu DMC RR czajniczki kanwa drukowana latch hook retro koci kalendarz róże dla teściowej Kokardka.pl Royal Paris Zjazd Zakręconych candy u meri niebieski klematis obrazek świąteczny smok zakładka z cytrynami III Ogólnopolski Zjazd Twórczo Zakręconych UFO SAL Ustroń candy dzwonki haft płaski jesień poduszka prezent ptaszki-grubaski Boże Narodzenie Haft Pasja HobbyStudio Koci SAL Przyjaciółka TUSAL Tygrysek biżuteria córa książki osikowa dolina osikowe wiórki wspólne dzierganie i czytanie zakupy zawieszka na choinkę ślubne Ariadna Clover Dni Kraftu Festiwal Twórczo Zakręconych Haftix Heritage Crafts Kraków Krasnystaw NeedleArt Orchidea Permin of Copenhagen Pracownia Wiewiur Tajemniczy SAL Twórcze Inspiracje Ty Wilson Złota Igła drewniane zawieszki frywolitka hardanger imieniny irysy kartka z motylem kolibry koraliki koteczek królik kumihimo maczek prawa autorskie smalls SAL smok i księżniczka sowa stateczek tutoriale wymianka wymianka zakładkowa zimowy ptasiorek żurawie 4 pory roku Garfield IV Ogólnopolski Zjazd Twórczo Zakręconych Igłą Malowane Linda 27" Lugana 25 Sew&So V Zjazd Zakręconych w Ustroniu bransoletki z muliny breloczek do kluczy chińskie widoczki kanwa ze złotą nitką kartka na ślub len liście ludowe maki makrama małe wzory metryczka mirabilia mulina lniana mulina metalizowana DMC mulina satynowa DMC serce serducho tajniak