wtorek, 8 sierpnia 2017

Ufokowy rok - podsumowanie lipca

Wakacje, upały, ząbkowania, raczkowania, w efekcie nieszczególnie mam się czym chwalić.
Trochę przybyło u Spanglera - muszę przyznać, że ten grzbiet książki z klejnotem wygląda rewelacyjnie i daje pewne nadzieje na dobry efekt końcowy, mimo zepsutej zasłony (zepsutej wg mnie w czasie konwersji):

I kilka krzyżyków w SALowej bombce - patrzcie, jakie to wielkie będzie ;)
No, coś będę musiała przycisnąć, sierpień już a tu 2 bożonarodzeniowe ufoki dalej siedzą, a żurawie nawet nie tknięte ;/ Ale do żurawi potrzebuję niestety więcej miejsca... mam nadzieję, że jak skończę smoki to będę mogła oddać się urokom wyszywania na czarnej kanwie ;)

czwartek, 3 sierpnia 2017

Biegnące stopy czyli "Wonderful Walk" RTO po raz 1.

I nikt nie pokusił się o odgadnięcie na podstawie fragmentu. Cóż, szkoda, szykowałam upominek dla tego, kto odgadnie jako pierwszy ;) Widocznie jednak zgadywanie nie jest takie fajne jak wypominanie mi, ile to dni minęło od rozpoczęcia pracy przy danej wyszywance ;]

Do rzeczy - oto biegnące stopy:
Tutaj zbliżenie:
A teraz co to będzie? Będzie biegnący smok :) Czyli zabrałam się za jeden z 2 zestawów RTO dla mojej córy :) Jak część z was pamięta, dość długo polowałam na te wzory, ale szczęśliwie się udało - za co jestem wdzięczna firmie Coricamo.

Jako pierwszy do wyszycia córa wybrała zestaw "Wonderful Walk":
Zestaw składa się z Aidy 14", posortowanej muliny (ale bez numeracji DMC) i schematu. Sortery takie fajne, że aż żal się na PAKOwskie przenosić :) Dlatego też wybrałam się do pobliskiego sklepu z chemią i szpejami i zakupiłam uszczelkę do okien.
I to kilku minutach sortery wyglądały już tak:
Powiem wam, że już dawno nie wyszywałam czegoś, co by mnie aż tak cieszyło i relaksowało. Naprawdę, wyszywając tego smoka przypomniałam sobie, dlaczego to robię i ile frajdy mi to sprawia.
Nie wiem, czy to kwestia, że Aida 14" (widzę krzyżyki na odległość ramienia!), czy liczba i dobór fajnych, nasyconych kolorów (tylko 2 sortery, a nie całe pudło z muliną! O ile łatwiej znaleźć jeden z 20 niż z 86!), wzoru, który jest łatwy, ale daje ładny efekt wizualny (nie ma confetti! nie ma ninja!), czy też dlatego, że to smok (ach... smoook.. kocham smoki....), ewentualnie że brak jest deadline'u (ha! nie muszę zrobić na urodzinoimieninoświętorocznicę), ale naprawdę - jak już dawno się nie zdarzyło z haftem - naprawdę przy tym odpoczywam.
A teraz kilka fotek z postępów:
 
 
 
 
No to biegnę dalej ;)

piątek, 21 lipca 2017

Curl up with a good book - nowe sztuczki

Mój smoczy HEAD idzie pomalutku. Ale upajam się, że doszłam do książek. Ba, nawet mężowi się spodobało i pytał się, czy się w rok wyrobię, żeby na przyszłą Złotą Igłę smoczura wysłać :"D
Taak, prawie cała pierwsza strona (z 32) i już robi wrażenie ']
Ale pooglądacie sobie dokładnie kiedy indziej, dzisiaj się dzielę wiedzą i wrażeniami.
Nie mam krosna (i miejsca na nie), więc wyszywam na małej ramce q-snap. Małej, bo dzięki temu mam wrażenie, że hoho, ile to ja nie zrobiłam '] no i motywacja nieco wrasta wtedy..
Do smoka mam muliny w osobnym pudełku (jedyne 86 kolorów) i generalnie trochę miałam problemów z szukaniem odpowiednich nici. Tu gwiazdka, tam strzałka, tutaj serduszko.. oszaleć można... Już nie mówiąc o tym, że kilka razy zdarzyło mi się, że nie mogłam znaleźć danej nici... jakoś mi dany symbol umykał i traciłam czas na szukanie po numerach nici...
Wreszcie (lepiej późno niż wcale ;)) uznałam, że pora na zorganizowanie tego wszystkiego.
Uporządkowałam muliny według symboli, czyli np. literki w jednej przegródce, wszystkie strzałki w drugiej, trójkąty w trzeciej itd. Jeszcze się nie przyzwyczaiłam gdzie która grupa jest, ale zdecydowanie mniej czasu tracę na wyszukanie konkretnego koloru.
Wygląda to mniej więcej tak:

A teraz o kolejnej sztuczce, której się nauczyłam.
O węźle roboczym (working knot) z pewnością sporo z was słyszało. Ja to znałam, ale nie stosowałam, jakoś do tej pory nie było okazji ;)
Smoka wyszywam na Lindzie "27, 1x1 pełnym krzyżykiem. Oznacza to, że nie jestem w stanie zrobić pin stitcha - chyba, że z super ostrą i cienką igłą. Dlatego zaczynam klasycznie, czyli łapię nitkę pod spodem. Problem pojawia się przy kończeniu. Nie zawsze łatwo da się przewlec przez nitki pod spodem, z kolei u mnie sposób z zostawianiem luźnym nitek się nie sprawdza - mylą mi się z zaparkowanymi, poza tym wymagają pilnowania odpowiedniego naciągnięcia itd.
Będąc członkiem sporej ilości grup hafciarskich na FB od czasu do czasu zdarza mi się dowiedzieć czegoś nowego ;)
I tak oto pojawił się ponownie węzeł roboczy. Można do zaczyniania, ja go stosuję do kończenia nitek, szczególnie w sytuacji, gdy schodzę danym kolorem w dół i nie za bardzo jest jak zaczepić nitkę na koniec pod spodem.
Tu jeden przykład, ale lepszy będzie ten:
Jak widzicie fioletowa nitka kończy się koło czarnej nici. Zaczepić ją paradoksalnie było dość ciężko, ponieważ tuż nad nią kończyło się sporo kolorów więc jest tam nieco.. chaotycznie. Dlatego właśnie zdecydowałam się na węzeł roboczy - czyli po prostu przeciągamy nitkę kilka krzyżyków dalej pod robótką, pilnujemy, żeby nitka była dobrze naciągnięta i robimy supełek na wierzchu. Ponieważ wyszywam jedną nitką, supełek robię podwójny, żeby nitka nie została przeciągnięta na 2 stronę (co mogłaby się zdarzyć, gdyby supełek był za mały).
Z tyłu wygląda to tak:
Ważne - nitkę przeciągamy i robimy supełek w linii, w jakiej robimy krzyżyki. Czyli jeśli robię najpierw /// a potem \\\, to supełek robimy w linii lewej dolnej dziurki - niżej zaznaczone kółeczkiem:
To, o ile krzyżyków przesuniecie się to tak naprawdę zależy od was - wiadomo, dobrze, żeby to było na tyle, żeby nitkę złapać i przytrzymać, natomiast nie ma sensu przeciągać przez 20 ściegów.
Jak już mamy zakończoną nitkę, idziemy dalej. Wyszywamy sobie spokojnie, póki nie dojdziemy do supełka.
Tutaj doszedł złoty kolor, który ładnie umiejscowił się między ostatnim fioletowym krzyżykiem a jego supełkiem:
Z tyłu wygląda to tak:
Jak widzicie, fioletowa nitka została złapana i przytrzymana przez złotą. I już nie trzeba się martwić :)
Supełek odcinamy, kiedy w wyszywaniu dojdziemy do danej dziurki - i oczywiście o ile mamy nitkę złapaną od spodu ;)

Sposób fajny i niezbyt męczący.

A teraz dla wytrwałych zagadka:
Co to będzie? :) Jako podpowiedź dodam, że o tym wzorze kilkakrotnie wspominałam już na blogu :)

piątek, 14 lipca 2017

Dimkowy koliberek - 1.

Jak część z was wie, mam słabość do dimków i kolibrów. A najlepiej, jak są to dimkowe kolibry :D
Jakiś czas temu upolowałam takie oto urocze maleństwo:
 
Jest to zestaw do haftu gobelinowego na kanwie drukowanej. Łatwe, proste i przyjemne. Maleństwo, 13x13 cm (i już mam wobec niego niecne zamiary).
Skusiłam się, bo robiłam już jednego dimka na drukowanej mam na koncie i wyszedł bardzo ładny:
Tak wygląda zestaw z koliberkiem od środka:
Tutaj zbliżenie na kanwę - jak się przyjrzycie, zobaczycie, że różni się ona nieco od tych, które można kupić w polskich pasmanteriach:
Jest sztywniejsza i ma pojedyncze nitki. Wyszywa się półkrzyżykami pełną, 6-nitkową muliną.

Zestawik z racji niewielkich rozmiarów trafił na spacerową wyszywankę. Póki co idzie mi powoli, bo nieco wybija mnie z rytmu:
- mamooo!! Daj mi pić/hulajnogę/piłkę/kotka/chusteczkę/cokolwiek
- mamooo!! zobacz jak zjeżdzam/biegam/próbuję się zabić
- łueueueue!!! "nie będę leżeć w nieruchomym wózku, kręć się po ścieżkach przez godzinę matka!!"

Generalnie mam tylko kilka pierwszych ściegów ;) ale zapowiada się ładnie:
A tutaj zbliżenie:
Posiłkuję się zdjęciem na zestawie, czyli liczę krzyżyki ;P bo tak na drukowanej tylko po plamach to nie zawsze tak dobrze by wyszło.

Mam nadzieję, że niedługo pochwalę się postępami ;)
A póki co myślę o nowych pracach, więc prawdopodobnie bombka SALowa pójdzie chwilowo w odstawkę.

środa, 12 lipca 2017

poniedziałek, 10 lipca 2017

Ufokowy rok - czerwiec

Triumf i chwała!
Jeden ufok mniej!
A międzyczasie (bo zanim opublikowałam post to prawie tydzień minął) zajęłam się nieco SALową bombką :)
Było tak:
A teraz jest tak:
A tutaj bliżej ptasiorek:
Śliczne to będzie na tej kanwie ze złotą nitką :)

środa, 5 lipca 2017

Dimkowe muszle - 2.

Pod koniec czerwca wyskoczyłam do rodziców na jeden dzień. Oczywiście dzień bez igły dniem straconym ;) więc dziubnęłam kilka krzyżyków.
Ostatnio było tak:

A teraz dorobiłam górę:
 
Czyli mam już obie muszle:
Niedużo, ale zawsze :)

Etykiety

Dimensions ptaszki DMC ufokowy rok HEAD latarnia morska Teresa Wentzler kanwa plastikowa Stitchy Dragon dimek kostki serwetka z dzwonkami zakładka ze smokiem SAL bombkowy Coricamo Spitfire UFOK Mikołaj z "Przyjaciółki" Nene Thomas ozdoby choinkowe Kołysanka Randal Spangler ufokowy rok 2 Curl up with a good book Dimensions Gold Collection Petites Lullaby TUSAL 2013 pudrowe róże ufoki zakładka zestaw do haftu DMC RR czajniczki kanwa drukowana latch hook retro koci kalendarz róże dla teściowej Kokardka.pl Royal Paris Zjazd Zakręconych candy u meri niebieski klematis obrazek świąteczny smok zakładka z cytrynami III Ogólnopolski Zjazd Twórczo Zakręconych UFO SAL Ustroń candy dzwonki haft płaski poduszka prezent ptaszki-grubaski Boże Narodzenie Haft Pasja HobbyStudio Koci SAL Przyjaciółka TUSAL Tygrysek biżuteria córa jesień książki osikowa dolina osikowe wiórki wspólne dzierganie i czytanie zakupy zawieszka na choinkę ślubne Ariadna Clover Dni Kraftu Festiwal Twórczo Zakręconych Haftix Heritage Crafts Kraków Krasnystaw NeedleArt Orchidea Permin of Copenhagen Pracownia Wiewiur Tajemniczy SAL Twórcze Inspiracje Ty Wilson Złota Igła drewniane zawieszki frywolitka hardanger imieniny irysy kartka z motylem kolibry koraliki koteczek królik kumihimo maczek prawa autorskie smalls SAL smok i księżniczka sowa stateczek tutoriale wymianka wymianka zakładkowa zimowy ptasiorek żurawie 4 pory roku Garfield IV Ogólnopolski Zjazd Twórczo Zakręconych Igłą Malowane Linda 27" Lugana 25 Sew&So V Zjazd Zakręconych w Ustroniu bransoletki z muliny breloczek do kluczy chińskie widoczki kanwa ze złotą nitką kartka na ślub len liście ludowe maki makrama małe wzory metryczka mirabilia mulina lniana mulina metalizowana DMC mulina satynowa DMC serce serducho tajniak